niedziela, 13 grudnia 2009

Śnieżynkowe akcenty

Dekoracji świątecznych jeszcze u mnie mało.Mieszkanie zaczynam dekorować,gdy przebrnę przez te grubsze roboty porządkowe.Został mi ten nawyk jeszcze z domu rodzinnego i jakoś tak trudno pozbyć się przyzwyczajeń.
Długa droga jeszcze przede mną,bym mogła powiedzieć,że posprzątane,że koniec,że już nic nie robię, tylko zaczynam dekorować ale to co najgorsze,czyli mycie okien,zmienianie i pranie zasłon ,mam już za sobą.
Zaczęłam więc pomału wyciągać z pudeł świątecznie drobiazgi.Przede wszystkim śnieżynki i gwiazdki,do których słabość mam nieziemską.

Łańcuch śnieżynkowy zawisł w oknie.



Szuflada w moim ławo-stoliku też już zmieniła zawartość.


Cyprysik dostał malutkie świąteczne akcenty w postaci śnieżynek.


Doniczka na parapecie udekorowana gwiazdeczkami.


Cukrowe śnieżynki,które kupiłam do dekoracji pierników dzieci podkradają.Muszę je schować gdzieś głęboko,bo moi ,,panowie,,podjadają sobie ukradkiem.



Ostatnie zdjęcie zrobione już przy sztucznym świetle.Nie zdążyłam przy dziennym,mąż mnie poganiał,bo jechaliśmy na zakupy.Chciałam kupić ,,kiecę,,na Sylwestra....
Kupiłam.

Podobno koniec żartów i idzie prawdziwa zima.Z mrozem i śniegiem.Trzymajcie się więc cieplutko i bardzo dziękuję wszystkim za odwiedziny.

poniedziałek, 7 grudnia 2009

Mikołaj był i u mnie

Dawno mnie nie było na blogu ale możecie mi wierzyć albo nie ale moja doba na 100% nie ma 24 h.Nie mierzyłam ale zaręczam,że ma mniej ,bo obowiązków nie przybywa a czasu brakuje coraz bardziej,więc coś musi być nie tak.
Wczoraj były Mikołajki.Chciałam pochwalić się jakie cudowne prezenty do mnie przyleciały od moich blogowych czarodziejek-mikołajek.
Od Ushii dostałam piękną karteczkę z życzeniami i pachnącą śnieżynkę.Troszkę ucierpiała podczas transportu ale to wszystko nic.Najważniejsze ,że doleciała.
Uluś ,dziękuję Ci bardzo!




Dzięki uprzejmości Agutka,mam śliczną ,maleńką,porcelanową koronę,którą podziwiałam u Niej na blogu.


A z koroną przyleciał do mnie milusi miś.Drewniany,niesamowity.I ten dzwoneczek!
I życzenia!Aguś dziękuję Ci kochana!Z całego serca dziękuję!


Wielką niespodziankę sprawiła mi Kasia.Bardzo mnie zaskoczyła.Spóżniłam się na wymiankę mikołajkową u Dagmary,więc Kasia zabawiła się w mojego Mikołaja.
Dostałam mnóstwo ślicznych rzeczy.Bałwanka,misiaka,serduszko i piernik.
Kasiu Ty moja,niesamowita jesteś!Dziękuję!

Bałwanek wisi sobie grzecznie na drzwiach mojej szafki.


Wsród tych wszystkich cudnych rzeczy znalazłam jeszcze pachnący,świąteczny pierniczek .Kasia mówi,że to jeszcze z ubiegłorocznych zapasów a wykonany w/g przepisu,który można znależć TUTAJ.


U mnie też stoi nastawiony i nabiera mocy.Myślę,że jeszcze z tydzień i muszę go piec.Ale skonsultuję to z Kasią,bo to ona tak w sumie mnie zmobilizowała ,żeby go przygotować i uważam ją za eksperta w tej sprawie.



I jeszcze jedno ciasto,które zrobiłam po rozmowach z Kasią.A mianowicie Christmas Cake.Jest to taki keks-alkoholik,który upiekłam już 4 tygodnie temu i podlewam tak raz w tygodniu brendy.Upijam go po prostu.

Ślicznego łabądka dojrzałam kiedyś na blogu u Malgosi.Kochana Małgosia wykombinowała i dla mnie takiego.


Ostatnio same porcelanowe rzeczy wpadają mi w ręce.Porcelanowy dzwoneczek jest z Pchlego Targu.


Małe miseczki w kwiatuszki dojrzałam w Ikei.




Od Malgosi dostałam hurtowo wyróżnienia.Bardzo Ci dziękuję.





Troszkę chaotycznie dzisiaj ale to już chyba wszystko co chciałam napisać.
Bardzo dziękuję wszystkim za odwiedziny i serdecznie pozdrawiam!

PS.Jakieś takie ogromniaste te zdjęcia mi się na bloga dodały!Coś zrobiłam nie tak.

poniedziałek, 9 listopada 2009

Lampki i prezentów cała masa....

W sypialni przy łóżku nie mam jeszcze szafek nocnych a już wykombinowalam lampki.Trochę kolejność nie ta,lampki stoją na razie na podłodze ale mam pretekst żeby w końcu postarać się o szafki.
Bianka pokazała kiedyś u siebie właśnie taką lampkę,użyczyła mi namiary na stolarza,zamówiłam i też mam.Pomalowałam,dokupiłam klosze i tak wygladają:




Muszę pochwalić się wianuszkiem,który przyleciał do mnie aż ze Szwecji od Madzi.Wianek jest przepiękny.Madziu,niesamowita jesteś!
Nie wiedziałam ,gdzie mam mu zrobić zdjęcie,żeby całe piękno pokazać.Pogoda nieciekawa,w domu ponuro,aparat marny,fotograf też.






















W ramach wymianki sałatkowej z Dagusią otrzymałam od niej sałatkę szwedzką.Nie próbowałam jej jeszcze,bo szkoda mi rozbierać słoiczek z tego ślicznego ubranka.





Dostałam też od Dagmary podstawki pod moje małe klosiki.
Daguś ,dziękuję kochana..













niedziela, 1 listopada 2009

Szachownica,herbatki,wyróżnienia

Szachownica.Ciasto,wbrew pozorom,bardzo proste i w miarę tanie.Bez jakichś tam udziwnionych składników.I co najważniejsze-pyszne.

Szachownica

Składniki:
Ciasto:
- 1,5 szklanki mąki,
- 6 jaj,
- 1 szklanka cukru,
- 12 łyżek oleju,
- 5 łyżek wody,
- 2 łyżki kakao,
- cukier waniliowy,
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia.

Krem:
- 1/2 margaryny,
- 1 masło,
- 3 szklanki mleka,
- 15 dag cukru,
- 2 budynie śmietankowe,
- aromat śmietankowy.

Polewa:
- 1/3 tabliczki mlecznej czekolady,
- 1/3 tabliczki gorzkiej czekolady,
- 2 łyżki mleka lub wody.

Jajka ucieramy z cukrem, cukrem waniliowym i wodą. Dodajemy olej, mąkę z proszkiem do pieczenia i kakao. Dokładnie wymieszać. Wlać do tortownicy wysmarowanej tłuszczem i wysypanej tartą bułką. Piec około 45 minut .Dobrze jak ciasto jest upieczone dzień wcześniej.Wtedy latwiej go pokroić.

Krem: ugotować budynie na mleku z cukrem.Przy tej ilości cukru najlepiej dać budynie bez cukru.Ja miałam teraz z cukrem i ciasto wyszło ciut za słodkie.
Ostudzić. Masło z margaryną utrzeć i, nadal ucierając, stopniowo dokładać ostudzony budyń. Dodać kilka kropli esencji śmietankowej.

Ciasto przekroić na 3 krążki, 2 cienkie i 1(środkowy) grubszy. Cienki krążek posmarować cienką warstwą kremu. Grubszy pokroić w pierścienie o szerokości odpowiadającej mniej więcej grubości tego krążka. Ułożyć co drugi pierścień na posmarowanym placku. Wolne przestrzenie wypełnić kremem.
Tak to wygląda:



Krem wyrównać nożem i na miejscach wypełnionych kremem ułożyć pozostałe pierścienie. Odstępy między nimi także wypełnić kremem, wyrównać nożem, na wierzchu ułożyć drugi cienki placek.
Składniki polewy rozgrzać w rondelku na parze, wylać na ciasto i szybko rozsmarować nożem. Gdy polewa lekko zastygnie można narysować na niej wzory widelcem i udekorować posypką lub grysikiem czekoladowym. Zamiast polewy wierzch ciasta również można posmarować kremem (z tego przepisu wychodzi go dość dużo).
Ja ,tym razem,poszłam na łatwiznę i kupiłam gotową polewę.





Zrobiłam porządek z moimi herbatami.Uwielbiam wszelkiego rodzaju herbatki.Ciągle je kupuję,mimo,że zapasik mam w domu jeszcze dość pokaźny.
Muszę dokupić słoiczków,bo jeszcze sporo herbatek stoi w szafce w torebeczkach.



Jakiś czas temu dostałam kilka wyróżnień.Przepraszam, kochane dziewczyny,że chwalę się dopiero teraz ale raz,że wiecznie mi brakuje czasu,a dwa,że miałam małą awarię komputerka w domu.Rozchorowało się biedaczysko. I to dość poważnie.
Także dziękuję bardzo,bardzo serdecznie.Jestem zaszczycona i szczęśliwa .
A więc:
od Marii


od Hafiji




od Kasandry




Serdecznie pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie.Jest mi bardzo miło.Dziękuję.

niedziela, 18 października 2009

Losowanie

Chciałabym bardzo podziękować wszystkim za zaufanie,za odwiedziny i za udział w mojej zabawie.
Jestem wdzięczna za wszystkie miłe komentarze i wyrażenie chęci spróbowania sałatki.

Zdjęcia takie sobie ale ponuro dziś na dworze,w domu mało światła.


Aniołek czuwał nad prawidłowością losowania a komisja w składzie Kuba,Maciej i ja wylosowała następujące osoby:


Kuba wylosował:


Maciej wylosował:


Ja wylosowałam:




Pozostaje mi podziękować jeszcze raz wszystkim za udział w zabawie a Kasandrze,Mili i Jolannie życzyć smacznego!
Dziewczyny ,bardzo proszę o Wasze adresy na meila.Wyślę słoiczki najszybciej,jak się da.

Przyznam Wam się ,że nie wiedziałam,że losowanie może być takie emocjonujące.Sama strasznie byłam ciekawa komu dopisze szczęście.


Pozdrawiam serdecznie

niedziela, 11 października 2009

Zimowa sałatka warzywna i candy....






Zimowa sałatka warzywna

-3 kg kapusty
-1 kg cebuli
-1 kg papryki
-1 kg marchewki
-1 kg ogórków zielonych

Zalewa:
-10 szkl.wody
-1,5 szkl.octu 10%
-20 łyżek cukru
-5 łyżek soli
-liść laurowy ,ziele angielskie
Składniki zalewy zagotować,przestudzić.

Warzywa umyć,obrać.
Kapustę poszatkować,ogórki pokroić w plasterki(ja kroję je ze skórką),
Marchewkę zetrzeć na tarce o grubych oczkach,paprykę
w paski,cebulę w piórka.
Warzywa wymieszać dokładnie i pakować do słoików mocno ugniatając.Do każdego słoika wlać zalewę i pasteryzować 15-20 min.

Sałatkę polecam.Jest wyśmienita do mięska i do ryby.Często wykorzystujemy ją do hot-dogów i hamburgerów własnej produkcji.
Sałatkę robię co roku od kilku lat.Od kiedy spróbowałam ją u koleżanki(od niej mam przepis),nie może jej zabraknąć wśród moich zimowych zapasów.

Chciałabym podzielić się z Wami tymi moimi słoiczkami i w związku z tym zorganizować takie małe candy.
Powodów do candy znalazłoby się wiele ale najważniejszy to chyba ten,że ciągle biorę udział w różnych blogowych konkursach,zabawach.Czasami dopisze mi szczęście i uda mi się coś wygrać a tak od siebie to nic.Sumienie moje się odezwało..hehe:))

A więc,jeśli chcecie spróbować jak sałatka smakuje,przed zrobieniem większej porcyjki dla całej rodzinki,zapraszam po słoiczek do mnie.
Nie obawiajcie się o swoje zdrówko,nikogo nie chcę podtruć,nie mam tak niecnych zamiarów.Sałatka już wypróbowana.Przetestowalam wczoraj na sobie i rodzinie.Wszyscy żyją i mają się dobrze ,skutków ubocznych nie zauważyłam.Także spokojnie.
Zapraszam! Wpisujcie się pod tym postem do soboty 17 października.Spośród wszystkich komentujących wylosuję trzy osoby ,do których polecą moje sałatki.
Pozdrawiam serdecznie.

środa, 7 października 2009

Szczęśliwe losowanie.Szarlotka i co na chwilę poprawia mi humor.

Jakiś czas temu wzięłam udział w Candy organizowanym przez Joasię z Wrzosowej Polany.Nagród było kilka a mnie się poszczęściło i komisja wylosowała dla mnie komplet biżuterii składający się z zawieszki i kolczyków.Joasia była tak miła ,że zaproponowała mi nawet wolną rękę w wyborze koloru pereł.Wybrałam czarne.
Prezentują się świetnie.Joasia to w ogóle złota rączka .Wiele jej pięknych i niepowtarzalnych prac można znaleźć TUTAJ.
Joasiu dziękuję Ci bardzo!




Jako ,że owoców różniastych trochę na działce mam,więc chcąc nie chcąc muszę je jakoś wykorzystywać.Szkoda,żeby się bidulki poniszczyły.Z jabłek upiekłam taką niby -szarlotkę.Ciasto szybkie i pyszne.Najlepsze na gorąco.

Szarlotka


Składniki:
3 szkl mąki
1 kisiel
6-7 jajek
1,5 kostki margaryny lub masla
1,5 lyżeczki proszku do pieczenia
1,5 szkl cukru pudru
1 kg jabłek

Zagnieść mąkę,jajka,tłuszcz,proszek do pieczenia.
2/3 ciasta wyłożyć na blachę a resztę ciasta do lodówki,żeby stępiało.
Jabłka pokroić w ósemki,poukładać na cieście.Na jabłka wyłożyć pianę ubitą z cukrem i kiślem.Na pianę zetrzeć ciasto z lodówki .Piec ok.50 min.



Pyszny kompocik,który mój mąż nazywa ,,na winie,,.Czyli co się nawinie pod rękę to do kompotu.
A więc nie zabrakło w nim i jabłek,i śliwek,i gruszek,
i winogron i parę mrożonych truskaweczek dla kolorku.


Śliwek wszystkich ,niestety nie dałam rady przerobić.Duuużo rozdałam,trochę poszło na powidła,sporo wylądowało żywcem w brzuchach, trochę zalałam procentami i czekam aż mikstura nabierze tzw.mocy urzędowej.
Przepis na naleweczkę śliwkową już kiedy podawałam.Można go znależć TU.
Od koleżanki dostałam trochę żurawiny.Nigdy nie robiłam żurawinowej nalewki ale zrobię ją w taki sam sposób jak śliwowicę.Zobaczymy co z tego wyjdzie.Mam nadzieję,że będzie się nadawało toto do picia.




W związku z tym,że ostatnio mnie też dopadają jakieś jesienne deprechy,no to na poprawę humoru zakupiłam sobie korale. Pomogło.Na chwilę.




Pozdrawiam wszystkich bardzo ciepło i serdecznie.