niedziela, 12 lutego 2012

Tylko trochę wiosny tej zimy

Za oknem zima na całego.Co prawda śniegu nie ma u nas za wiele ale za to mrozi cały czas,nie odpuszcza .
Mimo to  dzionek był dzisiaj bardzo przyjemny.
Słoneczko tak świeciło,że mróz w ogóle nie był odczuwalny. Po obiedzie wygramoliłam się nawet z piernatów i poszłam z mężem na spacer.Połaziliśmy po krzaczorach.Tzn ja łaziłam po krzakach, bo męż po zamarzniętej rzece chodził.Ja się bałam. Wiem,że lód gruby i w ogóle ale tyle się naoglądam w tv tych różnych przypadków załamania lodu,że od razu stanęły mi przed oczami takie obrazy,że....brrrr....wolę na zimne dmuchać...

A w  domu  mała namiastka wiosny. Rzeżucha. .Taka ładna,zielona i taka właśnie wiosenna. Spałaszowaliśmy ją dzisiaj na kanapce z masełkiem i jajkiem na twardo.

Zaszłam wczoraj do kwiaciarni  i wyszłam z niej z dwoma hiacyntami.Teraz czekam na piękne kwiaty i zapach.



I taką wiosenną filiżaneczkę sobie zafundowałam.


Dziękuję za wszystkie miłe komentarze pod poprzednim postem. Na razie "skręcają się" szafki kuchenne ale nie pokażę,bo bałagan niesamowity . Idzie to wszystko "jak krew z nosa"..A ja bym chciała już. Tylko niestety nie da się "już". Moja cierpliwość wystawiona jest przy tym remoncie na wielką próbę.....

Pozdrawiam serdecznie i ciepełko przesyłam.

44 komentarze:

  1. Ciebie gdzieś wypuścic to prawdziwe skarby przyniesiesz do domu ;) Filiżanka taka delikatna i taka piękna i te hiacynty super wyglądają w kielichach. Jest cudnie.Dobrze, że nie wchodziłas na lód bo kto by męża ratował:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehe , no wlasnie,..Ktoś musiał na brzegu zostac..
    Dziękuję Ci za odwiedzinki!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba jutro popędzę do kwiaciarni i też jakąś wiosenkę przytacham do domku. Dość już mam tego mroziska.
    Filiżanka cudna.
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  4. A wiesz? Wiosna już za 39 dni :-)))

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie już hiacynty przekwitły ale kwiaciarnia pod nosem więc jutro na pewno dla siebie coś przyniosę:)
    My dziś też na zimowym cudnym spacerku byliśmy:). Śliczne zdjęcia
    Ps. tej Twojej kuchni też nie moge sie już doczekać:)
    Pozdrawiam ciepło, miłego tygodnia Ci życzę!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wytrzymaj jeszcze trochę! Będzie warto :) Ja też miałam dosyć czekania, ale moment rozpakowywania i układania swoich drobiazgów w kuchni i nie tylko - bezcenny.
    Mam już drugą "partię" hiacyntów, miło patrzeć, jak rozkwitają.
    pozdrawiam
    marta z ohmyhome.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. pięknie u ciebie i wiosenne oczekiwanie bo ja też czekam...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Z lodem na rzece mam tak jak TY - może sobie być bardzo gruby i tak sie nie skuszę .
    Filiżanka jest śliczna, taka krucha , delikatna.
    U mnie właśnie kwitną trzy hiacynty :)
    buziole i słonecznego tygodnia życzę :****

    OdpowiedzUsuń
  9. Agus śliczne masz te elementy wiosenne. Dobrze ze przypomniałaś mi o takiej roślinie jak rzeżucha. Ale ale -Ty nas tutaj nie zbywaj wiosna tylko pokaz jakieś zdjątka z placu remontu. Dobrze wiesz ze tu wszystkie tupiemy z niecierpliwości :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uroczo z taka wiosenną zielenią mimo ciężkiego mrozu. Ja hiacyntów juz nie mam, aledzisiaj przywiozłam z Ikea jakąś kremową odmianę podwójnych narcyzow.
    pozdrowienia
    M.

    OdpowiedzUsuń
  11. Te hiacynty to dobry pomysł na czarowanie wiosny.Aga u mnie -32stopnie ,było gorzej -a ja tak nie nawidzę zimna...Trzymam kciuki za te Twoja kuchnię!!!!Buziolki-aga

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też wczoraj dostałam hiacynta od moich facetów. Ale takiej filiżanki nie:((( Piękna! Masz guścik! No i bądź cierpliwa z tą kuchnią, kiedyś muszą ją skręcić:) pozdrawiam Agnieszko:)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Aguś, klimat z remontem budujesz jak to Ty - subtelnie, ale nawet nie wiesz jak to podsyca ciekawość! Ostatnio bezmyślnie przytargałam hiacynty i w akcie desperacji przesadziłam je do słoików, które specjalnie kupiłam do marynowania papryki... I tak jak da się gmernąć już to do ziemii posadzimy w ogrodzie, nie?
    Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
  14. tak spacery sa potrzebne bo ciagle uciekas przed mrozem ..... dobrze ze slonko sie pokazuje to mozna troche energi zlapac,
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Coraz bliżej wiosna, coraz bliżej wiosna... Pocieszające ;))) U nas śniegi po kolana i mrozy,choć już mniejsze... Już nie mogę się doczekać takich widoków jak u Ciebie, a wiosnę faktycznie sama sobie zrobię w domu ;))) Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  16. Niestety, mam znow szpital w domu a planowalam zakup hiacyntow:((((
    Filizaneczka sliczna, bardzo subtelny motyw:-)
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  17. Zdjęcia świetne, filiżanka urzeka kruchością. Nie dziwię się Twojej niecheci do chodzenia po lodzie - kapiel przy tej pogodzie brrr
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tak, chyba kobiety wolą dmuchac na zimne i na pewno mają więcej wyobraźni.Ja też bym na lód nie weszła. Fajne że można miec Wiosnę szybciej , cóż na razie tylko w domu .
    Ale po co przyśpieszac czas ,kiedy można cieszyć się chwilą popijając kawkę czy herbatkę w takiej cudnej filiżance i spoglądać na kwiatuszki . Ale z remontem to inna sprawa przyśpieszenie czasu wskazane ! Pozdrawiam serdecznie .

    OdpowiedzUsuń
  19. Filiżanka przecudna :))))
    A u mnie i w wazonach, i szklarenkach i foremkach, rośnie i kwili.... i tylko pomarzyć o wiośnie.... Rano jednak już ptaki śpiewają...
    Jakoś nie mogę się przekonać do rzeżuchy.... ale może warto :)

    Uściski:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Poczułam wiosenne i zrobiło mi się szalenie miło;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dobrze , ze mi przypomniałaś o rzeżusze , muszę zasiać:)
    Filiżaneczka śliczna!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. KOCHAM TAKIE FILIZANKI:))))))PIEKNA,WPROST BAJECZNA:))

    OdpowiedzUsuń
  23. Dziękuję za odwiedziny!!
    Remont sie przedłuża,cierpliwosci brak i mam chwilowe załamki ale to nic....
    A wiosny troszkę chociaz w domu, bo za oknem zimaaaaa...
    Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  24. ale się ładnie wiosennie już robi na Twoim blogu :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. ABSOLUTNIE!!!
    Żadnej wiosny, od dziś mamy ferie i zamierzamy wykorzystać zimę do bólu.
    Wiośnie mówimy stanowcze nie przez najbliższe dwa tygodnie, a później to choćby i nawet lato ;))

    pozdrawiam
    13ka

    OdpowiedzUsuń
  26. Aguś,fantastycznie wyeksponowałaś hiacynty. U mnie już kwitnie różowy.
    Filiżanka prześliczna. Czy to jest porcelana Villa Italia?
    Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  27. Oj zazdroszczę tej filiżanki. Piękna. W moim domku też wiosna się wpycha przez szparki. Wypuściły mi róże w przechowalni.
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  28. Aga po pierwsze cudowna wiosenna filizanka, z pewnoacia umila czas oczekiwania na ta prawdziwa wiosenke.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  29. Filiżanka śliczna. Lubię takie kwiatowo-ogrodowe, a najbardziej w róże, których nie mam w ogrodzie.

    OdpowiedzUsuń
  30. Piękna i romantyczna filiżanka!:) Hiacyntów nie miałam nigdy, ale czuję się zainspirowana i w tym roku może też kupię:) Na rzekę słusznie zrobiłaś, że nie wchodziłaś, jednak to niebezpieczne, a lód wcale nie musi być jednakowo gruby w każdym miejscu.

    OdpowiedzUsuń
  31. Masz piękną wiosnę w domu , o której marzę :) Filiżanka jak malina ! Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
  32. A u Ciebie, Aguś, jak zawsze cudnie.
    Piękne fotki i filiżaneczka i hiacynty...ach zapachniało mi wiosną, mimo śnieżku na zdjęciach:)
    Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
  33. Pięknie wiosna się u Ciebie zapowiada:))
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  34. Aguś dasz radę,ja jak sobie przypomnę mój remont kuchni,to dostaję drgawek:(Ale jak Ci się potem będzie miło pichcić....będzie pięknie:))

    OdpowiedzUsuń
  35. u mnie hiacynty już przekwitły... trzeba nowe zakupić...a twój pomysł z hiacyntami w kieliszku - super!A filiżanka jest niesamowita tak delikatna i kobieca!:)Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja też czekam już wiosny, a hiacynty tylko patrzeć jak zakwitną i będą cieszyć oczy.
    Umiesz tak pięknie uchwycić na zdjęciać każdą chwilę. Z pewnością kuchnia po remoncie będzie wpaniała
    A filiżanka prześliczna.
    Pozdrawiam gorąco:)))

    OdpowiedzUsuń
  37. Uwielbiam hiacynty, u mnie tez "dojrzewają" na parapecie. Spacerować również uwielbiam:)) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  38. Cześć Aguś. Wspaniała, bardzo delikatna filiżanka. Masz "rękę" do zakupów. A hiacynty przywołują wiosnę. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  39. Aguś remont może i wystawia Twoją cierpliwość na próbę, ale jak już będzie gotowa ta nowa kuchnia to wyobraź sobie jak będzie smakowało w niej pierwsze śniadanie...:))buziaki ślę

    OdpowiedzUsuń
  40. Post "dla zdrowia i ducha" :)
    I spacer był, i witaminki są, Hiacynt cieszą oko i dopieszczają nozdrza:) a herbatka w takiej filiżance to już pełnia szczęścia.
    Aguś cieplutko pozdrawiam i życzę dużo cierpliwości:)) a i zapraszam na candy.

    OdpowiedzUsuń
  41. Hiacynty... uwielbiam:):) Filiżanka cudna, a zima no cóż już nie będe taka i na niej psów wieszać bo i tak to nic nie da a wiosna już bliiisko :):) Pozdrawiam Cie serdecznie Aguś

    OdpowiedzUsuń
  42. Czy będę bardzo okropna, jak powiem, że zupełnie nie rozpoznaję miejsca? W której części Z. to jest, bo ciekawość mnie zżera? A w ogóle to wielkie dzięki za przypomnienie - najwyższy czas zasiać rzeżuchę! Póki co posadziłam sobie cebulki na szczypiorek do twarożku :-) Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję ...