niedziela, 14 marca 2010

Taka sobie niedziela,takie sobie dekoracje


Taka leniwa niedziela dzisiaj była.Zresztą ,gdy wstałam i spojrzałam w okno,to nawet ubierać mi się nie chciało.Najchętniej wskoczyłabym znowu pod kołderkę.
Chciałam zrobić jakieś dekoracje wiosenno-wielkanocne ale szło mi to wszystko jak ,,po grudzie,,.Zero sił,chęci,motywacji.Zresztą nic dziwnego,pogoda za oknem fatalna.
Dobrze,że wczoraj M. naciął mi brzozowych gałązek,bo dzisiaj nic by go nie zmusiło do pójścia na łąkę.Śnieg z deszczem ,czy deszcz ze śniegiem padał cały dzień.

Uwiłam sobie z brzozowych gałązek wianek do żyrandola.







Część gałązek włożyłam do wody,by szybko wypuściły listeczki.


Te kolorowe jajeczka dostałam od teściowej.Zdolna kobitka z niej!!!
W kuchni na oknie stanęła malutka dekoracja w kuli.
Taka fajna wydawała mi się do chwili ,gdy mój mąż rodzony zapytał ,czy te moje ptaszki i króliczki będą na tej rurze od świecznika tańczyć...Hmmm....Ale śmieszne,no...Ten to ma zawsze skojarzenia ale cóż, głodnemu zawsze chleb na myśli.









Jajca ,,zeszłorocznie,,wyciągnęłam na światło dzienne z pudła i tak sobie stanęły w słoju w kuchni na półce.
Zdjęcia fatalne,za oknem pochmurno,w domu ciemno.Ech!

Bardzo serdecznie wszystkich pozdrawiam i dużo słońca życzę na zbliżający się nowy tydzień!

poniedziałek, 8 marca 2010

Wszystkiego najlepszego kobietki!!!!

Wszystkim Kobietkom, tym zaglądajacym do mnie i tym nie zaglądającym, wszystkim które zostawiają tutaj miłe słowo i tym ,które wpadają tylko na chwilkę,
chciałabym życzyć  dzisiaj spełnienia wszystkich marzeń,zadowolenia z siebie,radości życiowej i aby każdy dzień w roku był Dniem Kobiet!
 

  

Jako,że w domu mam trzech facetów rozpieszczana jestem zawsze ale w ten dzień szczególnie.Dostałam od nich pęk ślicznych tulipanów a ja upiekłam dla nich serniczek z jabłkami!
  

  

  

Mimo,że za oknem pogoda nieciekawa, zamieć snieżna prawdziwa (poniższe zdjęcie zrobione przez okno), w domu  kwiatowo i wiosennie.Poduszeczki nawet ubrałam w kwiatowe poszewki.
 
 


Bardzo dziękuję za  odwiedziny,miłe słowa i komentarze!
Zapraszam,zatrzymajcie się tu na chwilkę,poczętujcie ciastem,pogadajmy!

Pozdrawiam wiosennie!!

niedziela, 28 lutego 2010

Wiosna,wiosna,wiosna i ...witrynka

Z czystym sumieniem stwierdzić mogę,że wiosna tuż tuż.Dzisiaj był piękny dzień.Słoneczko,rozśpiewane ptaszki.Śnieg topnieje w oczach.Wydaje mi się ,że od wczoraj na podwórku śniegu jest o połowę mniej.Ale przeraziłam się,gdy ujrzałam co krety zrobiły z trawą na działce ..Buszowały pod śniegiem nieżle.A tak przy okazji,znacie jakieś sposoby na to,żeby wygonić tych nieproszonych gości?

A więc na dworze wiosna pomalutku i coraz śmielej pokazuje swoje śliczne pazurki ale w domu w pełni.
Takie prymulki zakupiłam wczoraj.Jakaś nowa odmiana i bardzo spodobał mi się ich delikatny kolorek.


 
  

Ptaszki świergolą nie tylko na dworze ale w domu też.Te przyleciały do mnie od Małgosi.Są piękne!
  

Takie ,,baśki-baźki,,mężuś spotkał dzisiaj na łące..
  

...i nie omieszkał przynieść kilku gałązek  do domu..
  

Łabądek,który przyleciał do mnie dzięki uprzejmości Małgosi(kochana z niej dziewczyna),też wiosennie się poczuł..
  

Hiacynt powolutku pokazuje swoje śliczne pachnące kwiatuszki...
  

Chciałam pokazać jeszcze witrynkę,którą kupiłam kiedyś na ,,Pchełkach i Perełkach,,.Była brązowa. Ja pomalowałam raz,mąż pociągnął ją drugi raz.I nawet zawiesił.
Jeszcze nie do końca zaaranżowana ale myślę ,że z biegiem czasu uda się ją ciekawie zapełnić.
  
 



Dziękuję za wszystkie odwiedziny i wiosennie pozdrawiam.

niedziela, 21 lutego 2010

Po raz setny

Dzisiejszy post ma numerek 100.
Dużo wydarzyło się od napisania pierwszego postu.Poznałam wiele  wspaniałych osób w blogowym świecie,mnóstwo wspaniałych miejsc.Wiele zmieniłam w moim domu i życiu ,inspirując się cudownymi blogami!
Chciałabym  jakoś uczcić ten setny wpis i pośród wszystkich ,którzy się pod tą setką wpiszą, wylosować dwie osoby i obdarować je bucikami.
Kaloszki  na nadchodzące pluchy będą jak znalazł...))))
Mogą służyć jako osłonki na kwiatki lub po prostu dekoracja!
A więc jeśli chcecie by taki bucik trafił w Wasze rączki wpisujcie się.
Serdecznie zapraszam!
Losowanie odbędzie się 16 marca-w dniu moich (...) urodzin.Nie setnych jeszcze! 
Pozdrowionka







poniedziałek, 15 lutego 2010

Sie wystroiłam

Muszę pochwalić się naszyjnikiem,który przyleciał do mnie od Llooki.
Jest piękny.Pasuje i do cienkiej koszulowej czy bawełnianej bluzki ,jak i do sweterka.No i jest bardzo oryginalny i niepowtarzalny!!
Bardzo mi się podoba ..

 

  




Praktycznie w tym samym czasie dostałam od Joasi z Wrzosowej Polany śliczne kolczyki w ramach wymianki Podaj dalej..
Są  cudne , no i w czarnym kolorze.Joasia to wie co lubię.Czarnych ubrań mam najwięcej,więc kolczyki z całą pewnością nie będą leżały bezrobotne!
Dziękuję Ci kochana bardzo!
 

Obie dziewczyny,tak Llooka jak i Joasia tworzą piękne rzeczy!Prawdziwe artystki.Chylę czoła i cieszę się,że je poznałam ,mimo,że wirtualnie tylko .
 
Zdjęcia robił mój mąż a pozowała moja skromna osoba.

Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie

sobota, 13 lutego 2010

Ach ta zima!!!

Uparta ta zima w tym roku!Ani zaklinanie ani przeganianie nie skutkują!
Zadomowiła się na dobre i ani myśli odejść.Śniegu codziennie przybywa.Dzisiaj w sklepie Pani ekspedientka powiedziała mi,że tak ma być jeszcze 6 tygodni! Matko jedyna!! Nie chcę w to wierzyć!
Więc cóż nam pozostało?Trzeba się z tą zimą jakoś zaprzyjażnić!Albo przynajmniej poudawać ,że się ją lubi!!
Znajomi zorganizowali dzisiaj w Sycynie kulig!Warunki wymarzone!Śniegu tyle ,że URSUS ledwo dawał radę ,temperatura dodatnia , bezwietrznie!
No i ostatki dzisiaj!

Po kilkukilometrowej przejażdżce po lesie było ognisko,kiełbaski ..I herbata " z prądem"...



I suszenie zadka było...




A na takich ,50-letnich saniach miałam przyjemność dzisiaj jechać....

 


Zdjęcia kiepskie ale po pierwsze to nikt nie chciał pozować ,a po drugie to nikt nie miał głowy do robienia fotek, no a po trzecie,to nieważne i pierwsze i drugie ,bo było naprawdę super!!!

Pozdrawiam serdecznie i ostatkowo!!!

sobota, 6 lutego 2010

A dzisiaj jabłuszkowe placuszki

Ferie na półmetku.Nie wyjeżdżamy nigdzie.Chłopaki moje trochę u babci,trochę w domu(mąż miał urlop).Atrakcji im nie brakuje.Warunki do zabawy i do zjeżdżania na sankach,workach i tyłkach mają tuż obok domu idealne.Dzisiaj przyszli tak zmoczeni,że praktycznie musieli się rozbierać do ,,rosołu,,,bo wszystko było mokre.
A zjeść też potrafią.Po harcach na śniegu apetyty mają wilcze! Kombinuję więc w kuchni i dogadzam łakomczuchom..A to zapiekanki,a to gofry,naleśniki itp.
Dzisiaj na kolację upiekłam placki z jabłkami ..Przepisu nie mam,bo wszystko sypię na ,,oko,,..
Składniki mogę podać:

- jajka
- mleko
- mąka
- cukier
- cukier waniliowy
- proszek do pieczenia
- szczypta soli

- jabłka-pokrojone w plastry

 

Wszystkie składniki mieszam w misce.Masa musi gęstawa,żeby dobrze obtoczyła plastry jabłek.

  

I piekę:

  


Gotowe.Smacznego!

 

Jedno jabłuszko posłużyło za świeczniczek!Nastrój chłopakom przy kolacji zrobiłam.
Coś dla ducha też potrzebne.Nie tylko dla ciała.

 


Taki jesienny mi ten pościk wyszedł .Może lepiej taki,niż zimowy?

Pozdrawiam wszystkich cieplutko!!!